stycznia 18, 2020

Połowa za nami ......

 

  Dokładnie sześć miesięcy temu pisałam o tym, że Józio idzie do szkoły i ile w związku z tym mam obaw a tu szast prast i mamy ferie zimowe, czyli połowa pierwszej klasy za nami. W związku z tym chciałem podzielić się kilkoma moimi własnymi przemyśleniami. Kiedy kompletowaliśmy wyprawkę i czekaliśmy na pierwszy dzwonek było tyle pytań pozostawionych bez odpowiedzi jak to będzie?, Jak o sobie poradzi?, Czy odnajdzie się wśród rówieśników? Itd.

No, ale dobrze od początku.


     
    3 września, kiedy zadzwonił pierwszy dzwonek i zostawiłam Józio w szkole, nie mogłam sobie w domu znaleźć miejsc, lekko spanikowana snułam się po domu jak smrodek po gatkach. Najlepsze było to, że ja spanikowana, cała w stresie a gdy tylko poszłam po Józia to ten  wyszedł z klasy jak by nigdy nic zadowolony i uśmiechnięty pomyślałam sobie, że po pierwsze jestem zdrowo szurnięta, a po drugie może nie będzie tak źle .
Oczywiście, że zdarzają się cięższe momenty, kiedy nie chce iść do szkoły, albo przychodzi z nosem na kwintę, bo nie może dogadać się z kolegami nie oszukujmy się chłopaki toczą wojny , gdzie mój Józio nigdy nie był jakoś tak bojowo nastawiony i z tym sobie czasem nie może poradzić, ale suma sumarum nie taki diabeł straszny jak go malują.
Człowiek (czytaj matka)  ma czarne wizje jak to jej dziecko wpada w wir szkodnego szaleństwa no wiecie wagary, imprezy itd a nie to jeszcze nie ten etap. 

 Z nauką też jest bardzo dobrze, oceny ma rewelacyjne ale żeby nie było tak słodko był moment ze jakoś dziwne nie było prac domowych nie trzeba było nic przygotować do póki nie wpadł mi w ręce zeszyt  koleżanki, wówczas okazało się, że trzeba założyć nowy zeszyt i przepisać wszystko bo brakowało sporo rzeczy ale kto z nas nie pomijał niewygodnych tematów lekcyjnych. Takie przepisywanie działa lepiej niż jakakolwiek inna "kara", teraz już wszystko jest jak należy. Czasem sam przychodzi i mamo czy poprawimy to czy tamto bo robiłem to szybko i nie ładnie mi wyszło.  No  dobra żeby nie były same ochy i achy czasem coś tam gdzieś zaginie w odmętach przemyśleń to i tak jest spoko.
A i z kolegami też jakoś się dogadał raz jest lepiej a raz gorzej wiadomo każde dziecko jest inne, każde też ma inne zainteresowania , ale nie sprawdziły się moje obawy uff kamień z serca.  

Najbardziej jestem dumna z Józio za jego pisanie, bo wiem ile pracy włożyliśmy czy w domu czy Pani w przedszkolu w to by poprawnie trzymał ołówek a co za tym idzie by nauczył się poprawnie pisać. 
Kiedy zbiega do Ciebie i od połowy korytarz woła mama a JA mogę już pisać piórem i jestem w pierwszej trójce dzieciaków to wiem, że każdy dzień, każda chwila była tego warta.
Wiecie mamy też duże szczęście, bo trafiła nam się naprawdę fajna Pani którą dzieciaki polubiły od pierwszej chwili co chyba jest połową sukcesu jeżeli chodzi o podejście dziecka do szkoły. Ogólnie wydaje mi się, że poszedł do bardzo fajnej szkoły .
Ja sobie zdaje świetnie sprawę z tego, że nie zawsze będzie cud miód, ale do póki jest to wiadomo chwilo trwaj 😀
A jak wasi pierwszoklasiści sobie radzą w szkole ?

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie, że Józiowi idzie dobrze w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza klasa to na pewno przeżycie dla dzieci i rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zawsze tak jest, że to matki bardziej przeżywają takie rzeczy niż dzieci. Najważniejsze, że mały się odnalazł i wszystko się układa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że tak dobrze to u Was wygląda :) U nas na razie przedszkole i z pisaniem bardzo słabo (z czytaniem lepiej), ale ma jeszcze na to czas :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też 1 klasa, o ile w szkole jest super zaangażowana, udziela się i chętnie wykonuje zadania to w domu mordęga i narzekanie że szkoła to nuda i po co ona tam musi chodzić. Pocieszam się że to wersja dla matki bo po rozmowach z Panią wiem że moje.dziecko dobrze się w szkole czuje a miałam obawy że bedzie się snuła z kąta w kąt na przerwach i nie dogada się z nowymi koleżankami

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas pierwsza klasa zacznie się od września... Będzie się działo...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Nieperfekcyjna Olka , Blogger