Wiadomo wszystko, co dobre w końcu się kończy i u nas przyszedł czas pożegnać przedszkolne mury i rozpocząć wielką przygodę, jaką jest SZKOŁA.
Jeszcze nie tak dawno szykowaliśmy Józia do przedszkola był
to czas pełen obaw i stresu, ale wiadomo, choć bywało ciężko głównie z
chorobami, miał problem z podporządkowaniem się, kiedy jest czas zabawy a kiedy
czas nauki, ale jakoś wszystko w miarę się poukładało zaczął sobie naprawdę
dobrze radzić. Nadszedł ten dzień ……
Powiem was szczerze Józio podchodzi do tego w miarę
spokojnie nawet może delikatnie nie może się już tego dnia doczekać. My zresztą mówimy mu, że może na początku być trudniej przyzwyczaić
się do nowego systemu prace domowe, musi wysiedzieć w ławce to zawsze
podkreślamy by się nie martwił, że sobie poradzi, że jest mądrym, fajnym chłopakiem
a przede wszytym nie straszymy go szkołą. Czeka aż przyjdzie czas wybrania
wyprawki zeszyty, przybory, plecak widać, że trochę nie może się tego momentu
doczekać.
To Ja w przeciwieństwie do niego jestem mega zestresowana jak
to będzie, jak sobie będzie radził z kolegami czy nawiąże nowe przyjaźnie.
Musze się przyznać, że absolutnie głośno tego nie mówię, ale jestem naprawdę
zestresowana tym wydarzeniem. I wiem, że w tej przygodzie zawsze będę go
wspierać i pomagać przejść trudniejsze momenty to chyba nie mogę tak naprawdę
uwierzyć ze mój maleńki Józio staje się coraz większy i samodzielny.
Mam nadzieje, że wybraliśmy dla niego dobrą szkolę na razie
wydaj nam się, że właśnie tak jest. Z pierwszego spotkania z jego
wychowawczynią mam same pozytywne wrażenia. Klasa, w której będzie teraz w
wakacje przejdzie gruntowny remont łącznie z wymianą mebli ogólnie perspektywy
są super, ale wiadomo wszystko wyjdzie w praniu. Cieszę się również z faktu, że
do klasy będzie chodził z kilkoma dzieciakami z przedszkola, będzie mu po prostu
raźniej.
Nie pozostaje nam nic jak czekać na wielkie szkolno-zakupowe szaleństwo i czekać na pierwszy dzwonek………
U nas został ostatni rok ptrzedszkola i już powoli myślimy o szkole. Czas będzie ostatecznie zdecydować do której szkoły posłać Jasia.
OdpowiedzUsuńPiękne przedszkolne wspomnienia. Moja córka też od września zaczyna pierwszą klasę. Czas szybko ucieka.
OdpowiedzUsuńMoj synek tez idzie od września do pierwszej klasy. On ma jednak znacznie łatwiej- chodzil do szkolnej zerowki i 15 dzieci z jego grupy będzie w jednej klasie w dodatku razem z nimi.przechodzi pani nauczycielka. Takze mie dosc ze juz zna szkołę, pracownikow itd to jeszcze kolegów, kolezanki i wychowawczynie.
OdpowiedzUsuńMy też jesteśmy na tym samym etapie co Wy. Również jestem bardzo przejęta, a wręcz przerażona jak to będzie w nowej rzeczywistości... Myślę, że choć syn przejęty nową sytuacją uda nam się z nią uporać
OdpowiedzUsuń