Siedzę już od godziny i próbuję coś napisać w głowie mam tysiące pomysłów tylko
wiecznie czasu brakuje by usiąść i to wszystko spisać.
Ale dziś to jest mój
czas tata zabrał dzieci na plac zabaw a ja mam czas by usiąść w
końcu miedzy licznymi obowiązkami..
Jestem już czasem zmęczona
tymi wszystkimi obowiązkami mam wrażenie że mój dzień jest jak
dzień świstaka, każdy dzień jest taki sam od samego rana do
wieczora dokładnie robię to samo dokładnie to samo... dni kiedy coś
się zmienia można policzyć na palcach u jednej ręki....
Wiem wiem że dorosłe
życie polega głownie na obowiązkach mam dzieci więc muszę się nimi zając jak najlepiej ale czasem chyba
wolała bym iść do pracy i wyjść z domu na te kilka godzin...
oderwać się tylko od prania, sprzątania i gotowania. Mogła bym w
sumie być specjalistką od plam, czyszczenia, prasowania które w
sumie bardzo lubię :)
Nie mam tu przyjaciół
znajomych oprócz męża i dzieci nie mam dokładnie nikogo....
Staram się żyć normalnie
ale czasem przychodzą takie dni jak dziś, ze mam ochotę zakopać się pod kołdrę po czubek głowy i nie wychodzić już nigdy.....
Brakuje mi tu kogoś z kim mogła bym gdzieś wyjść, oderwać się nie wiem co się ze mną stało że nie potrafię zawiązać jakieś trwałej relacji ....
Nie mam tu rodziny, całymi dniami jesteśmy tylko sami i dzieciaki z rodzicami widuję się średnio dwa razy do roku, bywa naprawdę ciężko...Kocham swoje dzieci ale uwierzcie mi czasem wysłała bym je na księżyc:D
Trochę wylałam z siebie co mi siedzi na sercu.....
Nie mam tu rodziny, całymi dniami jesteśmy tylko sami i dzieciaki z rodzicami widuję się średnio dwa razy do roku, bywa naprawdę ciężko...Kocham swoje dzieci ale uwierzcie mi czasem wysłała bym je na księżyc:D
Trochę wylałam z siebie co mi siedzi na sercu.....
Zaraz pewnie wrócą
dzieciaki i będzie trzeba się wziąć w garść ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz