Nie co dzień mam ten komfort że zostaje sama w domu , ale dziś mi się udało nakłonić tatę by zabrał gagatki na plac zabaw a ja mogłam poszaleć na macie tak tak walczę ze swoja nadwaga już kilka ładnych lat z większymi i mniejszymi sukcesami..... Niestety..
Mój największy sukces to rok 2015/2016 kiedy to po urodzeniu w 2015 roku córeczki udało mi się schudnąć 25 kg!!!! Nie ma co się oszukiwać głownie dzięki karmieniu piersią i bardzo restrykcyjnej diecie gdyż Maja miała skazę białkową wiec ja jadłam dosłownie kilka produktów.... oczywiście szczęście nie trwało długo jak można było by się spodziewać szybko dopadł mnie efekt jo-jo i tak od lipca 2016 do dziś jestem na plusie 10 kg:( płakać się chce), próbuje teraz trochę inaczej, ograniczyłam jedzenie, zamieniam produkty wiece typu śmietana na jogurt itd itd , do tego jeżdżę na rowerze , ćwiczę 3-4 razy w tygodniu .
Czy ok 3 tygodniach mam mam jakieś wyniki no wagowo nie, cm nie dużo ale za to zauważyłam że dużo lepiej się czuję , tak się nie męczę i zniknął ten straszny ból pleców kiedy rano wstawałam z łózka....... z tego się cieszę bardzo choć mam chwile zwątpienia bo nie ma jakiś efektów wiecie takich wow ale zobaczymy, na razie próbuje.
A może wy macie jakieś ciekawe doświadczenia , rady itd będę wdzięczna za podpowiedzi......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz