W minionym tygodniu miałam ogromny zaszczyt gościć w
przedszkolu moich dzieci, ale to nie były takie zwykłe odwiedziny prowadziłam
zajęcia ooo to może za dużo powiedziane raczej opowiadałam dzieciakom o tajnikach
zwodu. Dzieciaki w programie maja tak zwaną aktywizację zawodową w przedszkolu
to jest właśnie form poznawania tajników różnych zawodów.
Zaciekawienie takich małych ludzi wcale nie jest prostą sprawą,
ale z tego, co wiem dałam radę, z pomocą oczywiście przyszło mi kilkoro moich niezawodnych
przyjaciół ( na szczęście zgodzili się na publikacje, pokaże, poniżej), co, jak
co ale czekolada sprawdza się zawsze i na wszystko, więc też ze mną pojechała.
Czekolada nie była taką zwykła czekoladą, służyła mi do masażu było słodko,
pachnąco i niezwykle przyjemnie. Wiadomo kamienie zawsze dzieciaki lubiły i te małe
i te większe wiec i Ja zabrałam kilka takich ze sobą, ale nie nie to nie były
takie zwykłe kamienie zawierały pewną magię, były gorące, nie mogę zapomnieć o sprzęcie,
który też pojechał na spotkanie z dzieciakami, nie jeden z przedszkolaków miał
okazje leżeć na takim łóżku pierwszy raz.
Porozmawialiśmy
sobie o naszym ciele, jego budowie o tym jak dbać o nasze kręgosłupy, ale
przede wszystkim o masażu, jaka jest jego funkcja, jakie są jego rodzaje i
oczywiście masowaliśmy się.
Pomyślałam sobie, że zawsze to nasze Panie wychowawczynie
jak i Panie z obsługi robią wiele dla naszych dzieciaków wiec tego dnia to my
im sprawimy trochę przyjemności. Powiem Wam w tajemnicy ( tylko nie mówcie
nikomu) dzieciaki miały najwięcej frajdę mogły podokuczać swoim ukochanym Panią
i to bezkarnie.
Na koniec dzieciaki same wcielały się w rolę za równo
pacjenta jak i masażysty. Najmłodsza grupa wykonywała masaż logopedyczny natomiast
starsze grupy siedząc w kółeczku masowały swoje plecki.
Wiadomo wszystko to miało rodzaj zabawy, ugniataliśmy ciasto
na plecach, robiliśmy wibrujące telefony. Nikt przy tym nie ucierpiał.
Na zakończenie moi kursanci otrzymali dyplomy......
Muszę wam przyznać, że stresowałam się tymi odwiedzinami niemiłosiernie,
ale dzieciaki są wspaniałe i moje zdenerwowanie szybko mnie opuściło, ale nie
na długo drugiego dnia spaliłam pojemnik z czekolada i narobiłam roboty Panią
na kuchni, ale to są takie super swojskie kobitki wybaczyły mi.
Gdyby ktoś był chętny na masaż na 400 rąk to ja zapraszam 😜 ..........
Postaram się wrzucić jakieś zdjęcia z tego dnia, nie mam zgody na publikację wiec ewentualna buźka dziecka będzie zasłonięta …….
Moi asystenci:
Zdjęcia użyte w dyplomach pochodzą ze strony:
https://pl.123rf.com/cliparty-wektory/masa%C5%BC.html?alttext=1&start=0&sti=mj9wwx3b1znkd8x8mf|
Jasne, że byłabym zainteresowana takim masażem! :D I jeszcze ten zapach czekolady... :D Dobrze, że dzieciaczki się nie rzuciły, żeby ją zjeść! :D
OdpowiedzUsuń