Dzieciaki oglądają bajkę
to ja mam chwilkę dla siebie. Przez cały tydzień zastanawiałam
się co mam zamieścić i wiecie co chciała bym się z wami
podzielić marzeniami swojego syna bo to nie jest takie zwykłe
marzenie...
Wszystko zaczęło się
jakieś pół roku temu gdy w telewizji leciał film "Mój przyjaciel
delfin 1i 2", wtedy też zaczęła się ogromna miłość do delfinów
ba filmy te znam na pamięć tyle razy już je widzieliśmy. Jeżeli
ktoś nie widział filmów to są one oparte na faktach a opowiadają
o delfinie Zimie która żyje bez ogona a mieszka aktualnie na
Florydzie w oceanarium a może bardziej szpitalu dla zwierząt
Clearwater Marine Aquarium.
Józio zakochał się w tym
delfinie od pierwszych ujęć, film tak jak już pisałam oglądaliśmy
ze 30 razy ale to nie wszystko Winter oraz jej towarzyszkę Hope
można oglądać online
(https://www.seewinter.com/animals/webcams/winter-zone-cam-1/)
i nie ma dnia kiedy nie zaglądamy co słychać u delfinków do tego
stopnia że gdy przechodził przez Tampę huragan Irma, Józio był
tak przejęty że musieliśmy oglądać CNN by dowiedzieć się że
ulubienice są całe i zdrowe.
Ale miało być o marzeniu a mianowicie marzy o tym by móc odwiedzić Florydę i móc spotkać się
z delfinami na żywo, a gdy będzie już dorosły chciał by tam z
nimi pracować. Marzenie piękne i jak że inne od takich codziennych
typu nowa zabawka itd ale wiece na co jestem najbardziej wściekła
że nie mogę spełnić tego marzenia (koszt samego lotu dla naszej 4
to ok 30 tyś ) a ja sama chciała bym zobaczyć je na własne oczy
móc z nimi po przebywać. Czytając historię można się od nich
bardzo dużo nauczyć, siła chęci życia Winter mimo iż była już
bliska śmierci jest niesamowita pokonuję tak wiele musiała nauczyć się pływać bez ogona w ogóle żyć, później wynaleziono dla niej specjalną protezę która pozwala jej na normalne funkcjonowanie to
jest niesamowite.
Mam taką nadzieję jako
matka że kiedyś będzie go stać i będzie miał taką możliwość
by spełnić swoje największe marzenie a na razie zostaje nam
zbieranie maskotek, figurek delfinów nawet z nimi śpi chodzi na spacer, je robi dosłownie wszystko, ale najbardziej chciała bym mu
zdobyć taką oryginalną maskotkę czy figurkę przedstawiająca
Zimę.
Czasem jestem pod wrażeniem i zszokowana jak obejrzenie filmu może wywrzeć na kimś takie wrażenie że mój 5 letni syn tak pokochał te niezwykłe ssaki. Mnie pozostaje na dzień dzisiejszy tylko trzymać kciuki w spełnieniu marzenia a także jak najlepiej pokazać mu choć tylko na zdjęciach czy w internecie życie tych zwierząt.
Czy wasze dzieci też mają takie dość nietypowe marzenia?
A może ktoś miał okazję być w tym miejscu i podzielić się wrażeniami, bardzo jesteśmy ciekawi jak to wygląda na żywo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz