Uwielbiam te chwile kiedy przychodzi weekend a któreś z moich dzieci dopada choroba teraz padło na Józia. Biedny zmaga się z anginą a co za tym idzie siedzimy w domu a tuuu...... przez dom przeszedł tajfun.... dosłownie. Kiedy zaczyna tworzyć po domu latają papierki kredki zawsze zastanawiam się jak on się odnajduje w tym całym bałaganie.... Ku mojemu zaskoczeniu wie gdzie leży najmniejszy papierek, karteczka, kredka czy jeszcze inne cudeńka.
Człowiek już myśli ze wszystko sobie poukładał, ogarnął dzieci spią itd a tu 21:40 Maja stwierdza że się wyspała... ochoczo stwierdzając że idzie kąpać się w basenie i na plac zabaw ......
Kocham takie wieczory, dni kiedy wszystkie plany biorą w łeb i zamiast cudownego weekendu na jakieś wycieczce my spędzamy go w domu....
Czasem brakuje nam już pomysłu jak zając te nasze dwa diabły bo pomysły maja nie z tej ziemi...
Czasem ratują nas Teletubisie, czasem jakaś gra czy książka.
Ciekawa jestem jak wy zajmujecie w takim momencie swoje dzieci .....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz