Obiecałam ostatnio, że napiszę w końcu o tym, dlaczego ja nie lubię placy zabaw…..
Najpierw powinnam zacząć od wyjaśnienia to nie jest tak, że
ja nie lubię, placy zabaw, jako miejsca nie nie nic z tych rzeczy, absolutnie
ja nawet lubię tam chodzić, bo po pierwsze dzieciaki maja kontakt z innymi
dziećmi a po drugie przychodzą uszarpane jak nie wiem, co wiadomo, czym
bardziej wyszalały się na dworze tym spokojniej w domu jak to zawsze mawiała
moja mama po takich szaleństwach siusiu paciorek i spać ( no dobra nie
zapominajmy jeszcze, że te małe brudaski trzeba doszorować bywają takie chwile,
że bez szczoty ryżowej ani rusz, i jeszcze wpadają do domu wygłodniałe jak
lwy mmmmm jak Ja lubię ten stan, bo nie ma marudzenia tylko pochłaniają małe jamochłoniki
wszystko, co im na stół postawisz bez tego mamo a ja nie chce kiełbaski a ja
nie chce serka a ja nie chce tego i siamtego).
Oczywiście nie mówię tu o wszystkich ponieważ bardzo często można spotkać tam jakiś fajnych rodziców z którymi można porozmawiać, pośmiać się .
Oczywiście nie mówię tu o wszystkich ponieważ bardzo często można spotkać tam jakiś fajnych rodziców z którymi można porozmawiać, pośmiać się .
Ale wracając do tematu wiecie, czego ja nie lubię:
- Atmosfery
I żeby mnie tu zaraz nie zjedli nie mówię tu o mamach spotykających się z koleżankami, na pogaduszki czy mile spędzone chwile ja im tam nawet troszkę zazdroszczę, że mają z kim iść .Bo to super chwile dzieciaki się pobawią, a mamy sobie przysłowiowo odsapną zresztą po to właśnie zostały stworzone te place zabaw.
- Pretensje mamusiek :
- Spojrzenia
Tu sama się bije w piersi jak dzieciaki
były małe i widziałam takie dzieci w duchu sobie myślałam aaa moje takie nie
będą, będę takie idealne grzeczne spokojnie eh te pobożne życzenia i tak sobie
myślę, że w tym miejscu powinnam PRZEPROSIĆ KAŻDĄ MAMĘ KAŻDEGO TATĘ ŻE WŁAŚNIE
TAK SIĘ ZACHOWYWAŁAM BO DZIŚ JA ICH ROZUMIEM Z CAŁEGO SERCA CO ONI WTEDY
CZULI…..
- Telefony
To powoduje, że
dość rzadko bywamy na takich bardzo obleganych placach zabaw, wolę takie
kameralne.
Liczę się z tym,
że mogę zostać zjechana za ten tekst, ale postanowiłam, że ten blog jest jak by
moim pamiętnikiem i będę w nim pisać wszystko, co mi na sercu leży ale wiecie
co jest najlepsze myślałam że tylko ja jestem jakaś dziwna no dobra taką trochę
kosmitką ale jak zagłębiłam się w temat okazuje się że takich jak ja jest
więcej uff kamień serca bo już myślałam ze mnie na jakieś badania naukowe
wezmą….
A jak jest z wami, lubicie chodzić na place zabaw ?? ……
My mamy farta, bo teraz właściwie mieszkamy przy placu zabaw - korzystamy więc najczęściej bardzo wcześnie i bardzo późno, bez tłoku 😉 Zgadzam się z Tobą, sama czasem czuję się jak piąte koło u wozu, bo mamy stąd znają się doskonale, a ja jestem nowa, a do tego... brzydzą mnie plotki i krzywe spojrzenia. Lubię za to, gdy pierwsza i druga klasa wychodziły na przerwy na plac - dzieciaki świetne, super się z Dominikiem bawiły
OdpowiedzUsuń😀
Ja też nie jestem fanką placów zabaw, więc zdecydowanie wybieram te mniej oblegane.
OdpowiedzUsuńJa też niedawno pisałam tekst o placu zabaw :) Lubię je, choć są na swój sposób męczące. Ale dziecko świetnie się bawi, ja nie muszę wymyślać mu atrakcji, mogę o prostu obserwować, jak sobie pięknie radzi :)
OdpowiedzUsuń