stycznia 04, 2018

Podsumowanie 2017 roku.

Już dziś mamy drugi dzień Nowego Roku 2018 i postanowiłam troszeczkę podsumować ten 2017.

W sumie powiem wam szczerze, że jak by się tak dobrze przyjrzeć nie był on jakiś straszny wręcz przeciwnie złe chwile można policzyć na palcach obu dłoni a jak dla mnie najgorsza była choroba Józia , szpital, bardzo długo nie reagował na leki ale na szczęście wszystko skończyło się jak widać dobrze.  Tak poza tym nie było u nas jakiś wielkich katastrof wręcz jak teraz siedzę i piszę ten post to mam wrażenie że nie bardzo mam co tu zawrzeć, oczywiście jeżeli chodzi o te smutne chwile (pewnie ,ze one były jak u każdego, ale nie były to jakieś wielkie życiowe katastrofy ), więc nie będę wymyślać na siłę tylko mogę przejść do tych naprawdę fajnych momentów.
Dla mnie jedną z dwóch najważniejszych było założenie bloga już o tym pisałam ale bardzo długo tak sobie tylko marzyłam ale jakoś nie miałam odwagi tego zrobić, bo kto będzie to czytał pewnie pies z kulawa noga tu nie zajrzy itd. ale jak dla mnie jest naprawdę zajebiście, blog ma już pół roku a odwiedziło nas ponad 5500 tys osób, wiem wiem ktoś zaraz powie czym ta baba się tak cieszy ale jak dla mnie to jest naprawdę maga dużo bo ja liczyłam żeby do końca roku było choć 1000 odwiedzających. Wiem wiem końcówka roku nie obfitowała w teksty, ale jak wiecie pojechałam pierwszy raz od 6 lat do domu rodzinnego na Boże Narodzenie i obiecałam sobie, że nie będę nic pisać, social media też zaniedbałam ale chciałam by ten czas był już tylko dla nas. Mogę jedynie obiecać że w najbliższym czasie nadrobię to ze zdwojoną siłą.
Drugim takim wydarzeniem było kupno działki wiecie takiej gdzie można się na weekend zawinąć i poleniuchować. Powiem wam szczerze , że już od bardzo długiego czasu się nosiliśmy z jej zakupem ale zawsze coś nam stawało na drodze a to jakieś pilne remonty a to jakaś katastrofa hiih ale w końcu w tym roku się udało. W końcu możemy w ciepłe dni wyrwać się z bloku i jechać poleniuchować ta może kiedyś hihih na razie wymaga ona od nas dużego nakładu pracy, najpierw musieliśmy ja odchwaścić i ogrodzić a w wym roku trzeba postawić jakąś chałupkę na kurzej nóżce , ale w końcu mogę powiedzieć, że mamy skrawek ziemi dla siebie :D





Ach zapomniała bym jest jeszcze jedno marzenie które spełniło się w 2017 roku a w sumie mój mężu-mikołaj go spełnił, kurde ja mam naprawdę najwspanialszego męża na świecie ( choć czasem wysłała bym go na Marsa skąd przyszedł z biletem w jedna stronę), pewnie ktoś się zaraz zapyta a co to za marzenie, w skrócie mogę powiedzieć, że jest białe i ma takie jabłuszko na środeczku i na nim powstają właśnie dla was teksty..
Nie powinnam zapominać, że rok 2017 bardzo zweryfikował moje podejście do siebie i mojego otoczenia, przesiały się osoby które nie wnosiły nic dobrego w moje życie i to chyba było by na tyle
Jak widać udało nam się spełnić kilka naszych marzeń takich wspólnych jak i osobistych w 2017 roku , ale najważniejsze co się nam udało to to , że jesteśmy razem w zdrowiu, mamy siebie, dach nad głową a co najważniejsze bardzo się kochamy.

Co do postanowień na Nowy Rok w tym roku mam je w nosie i nie robiłam żadnych planów bo z doświadczenia wiem, ze nigdy nie udawało mi się ich dotrzymać. Mamy pewne plany, cele ale będą one realizowane na bieżąco .
Moi drodzy na koniec chciała bym wam wraz z reszta Kurczynkowego Świata życzyć wspaniałego i szczęśliwego Roku 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Nieperfekcyjna Olka , Blogger