W ostatnią środę
wybraliśmy się do Zoo do Opola jest położone od naszego miasta
tylko 40 minut jazdy pociągiem co jest zawsze największa uciechą
naszych dzieci. Józio pociągi kocha od maleńkości i generalnie
jego świat krąży w około pociągów, ale do rzeczy.
Ostatni razy byliśmy tam
jakieś 5 lat temu i mam takie swoje własne odczucia że od tego
czasu sporo tam się zmieniło niestety na minus jest mniej zwierząt
itd ale i tak można tam naprawdę super spędzić czas.... Do zoo
prowadzi za pewne sporo dróg ale mi się podoba ta przez Odrę robi
niesamowite wrażenie...
A zatem:
Ogród
Zoologiczny Opole powstał w latach 30-tych XX wieku na terenie parku
położonego na Wyspie Bolko, którego prywatny fragment zajmujący
około 1 ha został przekształcony w zwierzyniec. W 1936 roku, ze
względu na ogromną popularność tego miejsca, ówczesne władze
miejskie udostępniły ZOO publiczności, jednocześnie opłacając
jego utrzymanie. W czasie II Wojny Światowej zwierzęta zostały
wywiezione do Niemiec, a zniszczenia spowodowały likwidację
obiektu. Dopiero w 1952 roku powstał Komitet Odbudowy Zwierzyńca w
Opolu, którego staraniem 22 lipca 1953 roku Ogród został ponownie
otwarty zajmując powierzchnię 2,4 ha. Klatki i wybiegi budowano w
czynie społecznym, a kolekcję krajowych zwierząt wzbogacano o
rzadkie i egzotyczne gatunki. Ogromnym sukcesem okazał się pierwszy
w Polsce przychówek niedźwiedzi himalajskich i walabii Benetta.
Dla naszych dzieciaków
zwiedzanie zoo mogło by zakończyć się na oglądaniu Uchatek
Kalifornijskich które swoja droga są naprawdę świetne i sama
miałam trudność z odejściem od ich wybiegu:), fajne jest jeszcze
to ,że porobione są wyspy gdzie się wchodzi jak by do miejsca
gdzie zwierzęta żyją na wolność, jest wyspa lemurów , papugarnia
gdzie są specjalne miejsca w których widzi się papugę na żywo bez szyby.Szkoda tylko, że nie udało nam się zobaczyć małp na które czekały dzieciaki ale była to pora po karmieniu i one po prostu pochowały się na drzemkę...
Ale za to był największy goryl.....eee w sumie to gorylica :D
W Opolskim Zoo jest naprawdę
sporo zwierząt takich jak : lemury, małpy, bezkręgowce, hipopotamy
miniaturki, pantera śnieżna, przecudnej urody żyrafy które
dochowały się potomstwa( a które ja uwielbiam te ich długie rzęsy ubóstwiam Żyrafy), zebry i jeszcze wiele wiele innych gatunków
zwierząt.
Uciechą dla dzieci są też
plance zabaw, zjazd linowy, mini Zoo gdzie można nakarmić zwierzątka, zrobić pamiątkowe zdjęcie itd.
Powiem szczerze że Józia
nie było w stanie nic odciągnąć od największego placu takiego
centralnego, gdzie znajdują się rzecz do wspinaczki rożne
budowle hmm linowe.. Są miejsca gdzie można coś zjeść czy napić
się ale jest też coś co mnie zabiło ja rozumiem że Zoo musi zarabiać itd ale dzieciaki chcieli jakąś pamiątkę i poszliśmy
do Sklepiku z pamiątkami i ceny zabijają naprawdę za maleńkiego
misia czy jakaś figurkę liczą sobie takie ceny że w normalnym
sklepie za taka samą kwotę można kupić naprawdę potężnego
misia:, na szczęście nie tylko ja miałam takie uwagi i spostrzeżenia bo już myślałam że włączyło się moje skąpstwo :))
Dzień nam upłynął tak
szybko nim się obejrzeliśmy trzeba było wracać do domu ale i tak
długo będziemy wspominać ten dzień.....
Pisząc ten tekst zapytałam
swoje dzieci jakie zwierzęta zapamiętali i co podobało im się najbardziej Józio bez wahania stwierdził że pająki i Uchatki no
i plac zabaw, a Maja jak to maja swoim czarującym uśmiechem
stwierdziła foki i konie (czyt.. Zebra :) więc jeżeli kiedyś
pojedziemy jeszcze do Zoo nasze wiedzenia skończy się na Uchatkach.
Jeżeli będziecie mieć
okazję pojechać do Opolskiego Zoo to polecamy......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz